O mnie

_mg_3390-fot-agnieszka-karasJestem doradcą żywieniowym i trenerką personalną, a do tego Matką Polką. Jestem zakręcona na punkcie zdrowego stylu życia. Uwielbiam sport i wszelkie aktywności fizyczne – zwłaszcza te, których jeszcze nie uprawiałam. Mam na swym koncie dziesiątki zadowolonych klientów, którzy nieraz dopiero dzięki pracy ze mną osiągnęli upragnioną sylwetkę. Wszystko zaczęło się dwa lata temu. Po urodzeniu drugiej córki zdecydowałam, że muszę coś zmienić w swoim życiu. Zmieniłam zawód – wcześniej byłam inżynierem budów. A miałam tylko stracić nadwyżkę kilogramów po ciąży… Wsiąkłam jednak w świat fitnessu i zdrowego odżywiania. Chcąc wiedzieć, jak funkcjonuje organizm, kończyłam kolejne kursy u najlepszych specjalistów. Wreszcie uznałam, że nie chcę robić tego tylko dla siebie – chcę, by stało się to moją codzienną pracą. Nie będę robić tajemnicy z tego, że przez długie lata miałam problemy ze stabilną, zdrową wagą. Testowałam na sobie różne metody odchudzania, także te nierozsądne. Dzięki temu odkryłam, że długotrwałe diety nie są dla mnie i że oprócz odchudzania trzeba żyć. Nie tylko ja tak mam. Klienci zwierzali mi się, że zdarzało im się okłamywać swoich trenerów personalnych. Wstydzili się przyznać ludziom, którym płacili za budowanie formy, że nie wytrzymują w reżimie! Oczywiście płacili za to też inaczej – efektem jojo, gdy tylko silna wola trochę odpuszczała. Dlatego wybrałam inny styl pracy. Odchudzanie jest dla ludzi, nie dla robotów. Wiedza o kaloriach, składnikach odżywczych i budowaniu masy mięśniowej to jedno. Drugie – to znalezienie optymalnej, właściwej dla każdego, choć zawsze trochę innej drogi do celu. Każdy z nas oprócz bycia na diecie chodzi do pracy, ma rodzinę i ogarnia codziennie mnóstwo spraw niezwiązanych z odchudzaniem. A mnie najbardziej zależy na tym, żeby moi klienci nie bali się przyznawać do swoich drobnych porażek – ani przed sobą, ani przede mną. Nie obiecuję cudów w kilka tygodni. Nie narzucam długich diet, wysiłków ponad Waszą wytrzymałość, trudnych do przygotowania potraw z kosmicznych składników. Nie każę odstawiać mięsa, glutenu czy tego, co akurat modne. Nie jestem sportowcem ani dietetykiem. Moim narzędziem pracy nie jest kalkulator a strojem roboczym fartuch. JESTEM WASZYM EMPATYCZNYM WSPARCIEM NA DRODZE DO ZDROWIA I WYMARZONEJ SYLWETKI.